Niezasłane łóżka
On: „Kiedy byłem mały razem z mamą dużo podróżowaliśmy. Co noc spaliśmy w innym łóżku. W ilu łóżkach spałem w ciągu mojego życia? […] Niektórzy ludzie śpią w tym samym łóżku przez całe życie. Liczyłem wszystkie łóżka, w których spałem odkąd przyjechałem do Londynu. Cztery łóżka i sofa. Dwadzieścia łóżek od kiedy wyjechałem z Madrytu. Tyle, ile mam lat. Jedno na każdy rok.” *
Ona: „Kiedyś poszłam z Lukasem do labiryntu. Przed wejściem postanowiliśmy zsynchronizować zegarki, żeby zobaczyć kto pierwszy znajdzie wyjście. Nie wiem jak, ale wyszłam po minucie i dwunastu sekundach. Podobno pobiłam rekord. Pewnie za każdym razem szłam we właściwą stronę. Lukas wyszedł godzinę i trzydzieści pięć minut później. Był nieźle wkurzony. Od tamtej pory mam wrażenie, że idę zawsze w złą stronę. Czy wtedy w labiryncie wykorzystałam limit szczęścia?”*
On to Axl. Pochodzi z Hiszpanii, ale obecnie przebywa w Londynie. I wcale nie wyruszył za poszukiwaniem pracy. Jego celem jest odnalezienie ojca, który opuścił go i jego matkę. A że było to dość dawno, chłopak nie pamięta ojca. Chociaż w Londynie nie zna nikogo wcale mu to nie przeszkadza. Nie istnieją żadne bariery. Właściwie nie istnieją bariery językowe, to, co go ogranicza to właściwie on sam. A dokładniej rzecz ujmując, jego przyzwyczajenia, słabości.
Ona to Vera. Pracuje w księgarni. W głowie kłębią się myśli o chłopaku, z którym właśnie się rozstała. Wkrótce poznaje dość ciekawego osobnika. Spędzają ze sobą czas, oddają się przyjemności chwili. Dziewczyna nie zna jego imienia i znać nie chce. Mając w pamięci ostatni związek, uważa, że tak będzie lepiej.
Oni to Axl i Vera. Ale wcale nie są parą. Początkowo się mijają, w końcu przypadkowo poznają. Ale to nieistotne. Nie potrafią oswobodzić się od tego, co ich ogranicza. Axl nie jest w stanie powiedzieć ojcu, że jest jego synem. I chociaż okazji ku temu dość sporo, coś go jednak powstrzymuje. Vera z kolei nie potrafi uwierzyć, że kolejny związek może się udać. Niby podążają w dobrym kierunku, ale ostatecznie i tak zbaczają z trasy. Zamiast iść przed siebie, wybierają nieodpowiednie ścieżki.
„Niezasłane łóżka” to współczesna opowieść o życiowych barierach. O ludziach, którzy w zasadzie sami tworzą sobie owe bariery. O tych, którzy nie mogą się przełamać. Zablokowani stoją w miejscu, nie potrafią, a właściwie nie chcą się rozpędzić. Ale to chyba też historia ludzi, którzy nie wiedzą jak swemu życiu nadać sens. Wydaje się, że chcą zabić czas. A w jaki sposób to zrobią, nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Znajomość na kilka godzin to dość kruche rozwiązanie. Niby taką łatwiej zakończyć, ale czy to rozwiązanie na dłuższą metę?
Obraz Alexisa Dos Santosa to niezależna produkcja, nowatorsko zrealizowana, do której zaangażowano świetną ekipę aktorską. Ale to także offowe, hipnotyzujące dźwięki brytyjskich kapel. Aż nie chce się wierzyć, że ta niskobudżetowa produkcja została nakręcona w pięć tygodni. Oglądając film momentami ma się wrażenie, że to mało realistyczna wędrówka po świecie dwudziestolatków. Nie wiem czy uwierzycie w to, co zobaczycie na ekranie, ale oderwanie od rzeczywistości (przynajmniej na czas trwania seansu) na pewno nikomu nie zaszkodzi. W gruncie rzeczy to dynamiczny i żywiołowy film, dosyć ciekawie zrealizowany.
Ktoś komentując tę produkcję napisał, że jest to jeden z tych filmów, kiedy przy napisach końcowych chciałby, aby film trwał w nieskończoność. Tożsamości owego osobnika nie znam, ale po tej wypowiedzi byłbym gotowy uścisnąć mu dłoń, a nawet piwo postawić. Odniosłem podobne wrażenie. I pewnie gdybym „Niezasłane łóżka” oglądał w kinie musieliby użyć siły, bo nie chciałbym opuścić sali kinowej. Dobrze, że ktoś wymyślił odtwarzacz dvd, bo przynajmniej z domowego fotela ruszać się nie musiałem. I rzeczywiście siedziałem i siedziałem, wsłuchując się w wariacką (w pozytywnym słowa tego znaczeniu, o ile określenie to pozytywne znaczenie mieć może) muzykę, która przypadła mi do gustu. I tu akurat miałem przewagę nad seansem kinowym, bo mogłem do woli używać przycisku wstecz i wracać do ulubionych scen. A teraz to się zastanawiam czy filmu nie odpalić raz jeszcze.
* słowa wypowiedziane przez filmowe postacie
Wcześniej opublikowano na: www.kinomaniaki.com
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook